Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 czerwca 2011

Mordoklejka


Dostrzeżone w osiedlowym sklepie.

Batoniki Mordoklejka. Twarz kampanii - Sławomir Toczek, Strongman. Claim "Ja już wybrałem! A ty?".

Spojrzałem na biceps Sławka i wyjąłem drobne. "A ty?" w jego wykonaniu brzmi wyjątkowo groźnie.

czwartek, 9 czerwca 2011

Norwegian (or polish) wood

Subtelny sarkazm w wykonaniu firmy Altax.




Ta kreacja była pierwszą pozycją reklamowego pasma TVP w przerwie meczu Polska-Francja.

Cóż za wyczucie "prime time" dla reklamy prezentującej impregnat do drewna!

czwartek, 24 marca 2011

Unicorn goes gangsta

Cóż, w tym przypadku, nie mogłem pozwolić sobie na polski tytuł wpisu. Kampania reklamowa w wykonaniu agencji EVB dla Juicy Fruit (te żółto-czerwone opakowanie gum do żucia, które kupowało się zanim wyparły je owocowe orbity). Jej główną postacią jest Serenading Unicorn. Zwykle rzeczywiście "serenading", ale tym razem, postanowił pójść w rap. Link do teledysku pod zdjęciem.




Serenading Unicorn - Gangsta's Paradise

Czysty absurd.

Czysty geniusz.

piątek, 18 marca 2011

Pierogi dla herosów

Zakupione dwie godziny temu, w jednym ze sklepów na ulicy Henryka Pobożnego (miasto : Wrocław).

"Herosi Hellady" to prawdopodobnie pierwsza gra komputerowa dołączona do pierogów ruskich.



Poddaję się.

Nie wiem, jak to skomentować.

czwartek, 10 marca 2011

Kup pan goły portfel


Jakiś czas temu znalazłem się w jednym z wrocławskich centrów handlowych. Takim, co to na końcu miasta i jeszcze kilometr dalej, ale podobno wciąż Wrocław.


Nie miałbym stamtąd szczególnych wspomnień (ze sklepów wyszedłem jedynie z paczką pysznych, ale dostępnych i wszędzie indziej płatków cynamonowych), gdyby nie reklama firmy Peterson. Firma ta zajmuje się produkcją portfeli. Po logu i nazwie człowiek pomyślałby, że mogą być one nawet na jakimś poziomie. Bo jest lew, jest angielska nazwa, jest to wszystko na czarnym tle. Sam produkt na oko felerny też nie jest.

Mogłoby to nie nienajgorzej zagrać. W tym momencie wkroczył jednak jakiś geniusz reklamy, który postanowił do tego wszystkiego dokomponować zdjęcie. Widnieje na nim skąpo ubrana, szczupła pani na szpilkach. Cały majestat czerni, lwa i angielskiej nazwy diabli biorą. Chcą powiedzieć, że z tym portfelem mogę sobie taką panią kupić? Kobiety lekkich obyczajów luksusowym (pomijając już wszelkie inne idące za nimi konotacje) towarem przecież nie są. Nawet, jeśli owa kobieta nie skojarzy się komuś z najstarszym zawodem świata, to jak powiedział mój znajomy: "Goły i chudy to ostatnie dwie cechy, którymi kierowałbym się przy wyborze portfela".

Zresztą... Czy są jakieś produkty, o których "goły" i "chudy" mówiłyby cokolwiek pozytywnego?

wtorek, 1 lutego 2011

Nażryjmy się w kebabiarni

Dziś na warsztat idzie baner jednego z wrocławskich fast foodów. Zachwycający i zatrważający zarazem.

Zachwycający tym, że hasłem "dużo-tanio-smacznie" (gdzie "dużo" i "tanio" są zdecydowanie ważniejsze od "smacznie"), komunikuje precyzyjnie do grupy, która odwiedza kebabiarnie. Nie idę na kebaba/gyros, żeby zjeść wykwintny posiłek z sześcioma rodzajami sztućców. Jakkolwiek nieprzyjemnie to zabrzmi, na kebaba idzie się, by się nażreć. Ma być tego dużo, zapłacić mam mało. Fajnie, jakby było smacznie, ale... jak będzie tylko dużo i tanio to klient też będzie zadowolony. Ta reklama genialnie ten sposób myślenia uchwyca.

Czemu zatrważający? Bo sprowadza odbiorcę reklamy do poziomu jej twórców. Prymitywem śmierdzi to na kilometr. Mogę być głupi i nabierać się na zawoalowane lub choćby zabawne komunikaty co inteligentniejszych copywriterów. Prymitywizmu i zezwierzęcenia się boję.

Na dziś, tyle o moich fobiach. Życzę dużej, taniej i smacznej kolacji!

wtorek, 16 listopada 2010

Królowa idiotów

Zanim przejdę do sedna dzisiejszego (pierwszego na tym blogu) absurdu, nakreślę pokrótce, czego będzie on dotyczył.

CH Korona to jedno z największych centrum handlowych Wrocławia. Logo z koroną, na plakatach promocyjnych ( zwykle ) rodzice wraz z dziećmi poubieranymi w korony. Nic w tych środkach promocyjno-wizerunkowych zaskakującego, przy dłuższym z nimi kontakcie co najmniej się człowiekowi nuży. Niemniej jednak - w powszechnej w tym względzie miernocie, szczególnie negatywnie się nasza bohaterka nie wyróżnia.

Tak było do czasu ukazania się najnowszego, przeolbrzymiego billboardu reklamowego, znajdującego się obecnie na ścianie parkingu przy budynku centrum. Do stwierdzenia u jego twórców objawów skretynienia, wystarczyłoby już samo hasło. O ile same zakupy niosą za sobą skojarzenie raczej pozytywne ( kto nie lubi kupować - ręką do góry ), to już "wciągnięcie się w ich wir" przynosi mi na myśl duże, niekontrolowane koszty, których konsekwencje finansowe będę ponosił przez następne x dni/tygodni/miesięcy. 

Pomyślałbym sobie - skoro hasło może budzić nie do końca dobre konotacje, to twórcy reklamy na pewno zrobili coś, by skierować moje myśli na ten pozytywny, przyjemny aspekt zakupów. "Pomyślałbym", bo ktoś, kto ten gigantyczny poster stworzył, z myśleniem był zdecydowanie na bakier. Do niepokojącej mnie wizji niekontrolowanego upływu wciągniętych w wir pieniędzy... dołożył jeszcze zrolowany, długi paragon. Paragon, ostatnią rzecz, którą chcę po powrocie z dużych zakupów oglądać.

Być może, jestem po prostu nietypowym klientem. Być może, na znaczące ich grono, wir zakupów z dołączonym do nich rachunkiem działa dobrze i ( w kwestii wydawania pieniędzy ) stymulująco. Rzecz jasna nie wierzę w to, ale ludzie ( i ja sam ) zaskakują mnie w dużo bardziej, wydawałoby się, oczywistych sytuacjach. Patrząc na casus Biedronki, której nie osłabiło nawet złe traktowanie swoich pracowników, CH Koronie idiotyczna reklama również krzywdy nie zrobi. Niemniej jednak, nie przeszkodzi mi to w nazwaniu  jej "królową idiotów". Tak, by nie odchodzić zbytnio od powiązanego z koroną, pieczołowicie tworzonego wizerunku.